Ten burger ma najciekawszą historię w całej karcie. Oklahoma (34 zł) to hołd dla techniki „onion smash”, wymyślonej w amerykańskiej Oklahomie w latach 20., gdy mięso było drogie, a cebula tania — kucharze wprasowywali ją w kotlet, żeby burger był większy. Okazało się, że przy okazji jest… lepszy.
Co znajdziesz w środku
- ziemniaczana bułka,
- 2×100 g wołowiny,
- ser,
- grillowana cebula wtopiona w mięso,
- sos klasyczny.
Dlaczego cebula w mięsie smakuje inaczej
Cienko szatkowana cebula trafia na surowe mięso i razem z nim jest dociskana do płyty. Karmelizuje się we własnych sokach i sokach wołowiny, robiąc się słodka, miękka i lekko przypieczona na brzegach — zupełnie inna liga niż surowa cebula dorzucona na koniec. Minimalizm składu to nie przypadek: nic nie ma prawa zagłuszyć tego duetu. Więcej o samej technice smash przeczytasz w tym wpisie.
Zestaw czy solo?
Do każdego burgera dokupisz zestaw za +12 zł: frytki 100 g, napój do wyboru i sałatkę coleslaw. Frytki wymienisz na Frytki MIX (+6 zł) albo chrupiące krążki cebulowe (+4 zł). Pełne ceny znajdziesz w menu.
Cena i jak zamówić
Oklahoma kosztuje 34 zł (w zestawie 46 zł). Zamówisz go telefonicznie pod 573 924 619 — na miejscu przy Alojzego Felińskiego 2C w Bytomiu-Miechowicach, na wynos lub z dowozem. Mieszkasz dalej? Sprawdź stronę burgery Bytom.
